Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej

1.02.2010
poniedziałek

Chimera kontra Minotaur

1 lutego 2010, poniedziałek,

Zdaje się, że posiadamy moc sprawczą. Nie jest co prawda moc złotodajna, ale dobre i to. Otóż, ilekroć pomyślimy, że warto byłoby coś wznowić – książka wychodzi! Tak było z „Księgą dżungli” i tak stało się właśnie z „Opowieściami z zaczarowanego lasu”  Nathaniela Hawthorne’a , które w dodatku zilustrował również Józef Wilkoń. Długo trwało zanim sobie w ogóle przypomniałam, jaką to wersję mitów greckich tak uwielbiałam w dzieciństwie. Parandowski jednak jest zbyt poważny, nie był to też Graves i w końcu, gdzieś na allegro mignęła mi znajoma bordowa okładka „Opowieści”. Ktoś je kupił. Namierzyłam więc w antykwariacie inne wydanie – z żółtym Herkulesem i głową lwa, i sprowadziłam. Ledwo zaczęliśmy – pojawiło się nowe, dwutomowe wydanie w wydawnictwie Buka. Mamy więc Hawthorne’a w dużych ilościach. I tak zaczęła się nasza długa, bo nie będziemy czytać po łebkach – przygoda z mitologią.

Moją idolką była Atena. Waleczna i mądra – tak ją sobie wyobrażałam. Rysowałam jej portrety. Szczególnie fascynował mnie hełm z pióropuszem. Z przygód herosów najlepiej zapamiętałam pobyt Ulissesa u Cyrce. Może nawet wyczuwałam tam podtekst erotyczny? Wszystko możliwe, bo narracja Hawthorne jest wyborna. „Moi mali czytelnicy” – zwraca się często do słuchaczy. „Drżę na samą myśl o tym!” – dodaje w momentach szczególnie dramatycznych. „Mam nadzieję, że ani ja, ani wy nigdy nie natkniecie się na Chimerę”. Maciek chce narysować wszystkie potwory z Minotaurem, Hydrą, stugłowym smokiem i Gorgoną, i oczywiście najokropniejszą Chimerą, o której właśnie czytamy. Na razie powstał obrazek Perseusza ( niewidzialnego) odcinającego głowę Gorgony ( na dole śpi jej siostra, a w tle widać Hermesa). Maciek lepiej niż ja orientuje się, który heros jest dzieckiem boga, a który człowiekiem. Natomiast oboje pogubiliśmy się w relacjach rodzinnych. – Czy ta sama Medea była żoną Egeusza i jeszcze innego króla? A w ogóle, co też w tych rodzinach się dzieje! Macochy wysyłają pasierbów na śmierć, ojcowie porzucają dzieci i pierwsze żony za podszeptem kolejnych. Cóż, mity greckie pokazują gromady spiskujących krewnych. Na szczęście herosi dają sobie radę nawet bez wsparcia rodziny.

– Jak to by brzmiało: Macieusz, Maciules albo Macielofont. Szukaliśmy dziś imienia dla nowego herosa. Maciek wie, że mity to rodzaj baśni, ale i tak co pewien czas pyta z nadzieją: – A czy to zdarzyło się naprawdę? W opowieści o Chimerze Bellerofont pyta ludzi zgromadzonych wokół źródła, czy widzieli kiedyś Pegaza. Wszyscy się z niego śmieją, oprócz chłopca, który opowiada mu o tym, jak go spotkał. – Ile lat miał ten chłopiec? Czy przypadkiem nie miał sześć lat i dziesięć miesięcy?

Jutro wybieramy się po Złote Runo, a pałac Cyrce majaczy już z oddali.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. a ja w dzieciństwie czytałem Markowską. Ponura, obiektywizująca narracja, w sam raz dla dzieci.

  2. Dziękuję za przypomnienie tej ksiązki! W dzieciństwie bardzo ją lubiłam, jeszcze teraz staje mi przed oczami ta żółta okładka z Herkulesem i głową lwa – nie pamiętałam, ze to był Herkules. Książka niestety gdzies przepadła, czas zakupic nową 🙂

  3. Moją ulubioną postacią był Prometeusz. Może dlatego, że lubił nas, ludzi? Wesoły, optymistyczny. My słuchamy Mitów Inkiowa. Też fajna wersja dla dzieci. Ja podsłuchuję z prawdziwą przyjemnością:)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Może: Maciejas 🙄

  6. @demonka – Opowieści miały bardzo dużo wydań i dobrze, ze teraz też są w tym samym tłumaczeniu Krystyny Tarnowskiej i Andrzeja Konarka.

    @be.el – jaki świetny blog! Będę zaglądać też po podpowiedzi zabaw!

    @foma – Maciejas bardzo się Mackowi spodobał:)))

  7. Ale to nie jest całość niestety?

  8. @Inga – całość w dwu tomach”Dziecięcy raj” i „Głowa Meduzy”. Jak widzę to nie jest jednak nowość, ale jeszcze powinno być dostępne:)

  9. Mateusz i Maciej mają jeden źródłosłów. To imiona hebrajskie, ale używane w zgrecczonej formie 😉
    Ja tam głównie na Parandowskim się chowałam. No, jeszcze byli „Heroje” Kingsleya. Ale Parandowski przede wszystkim. I tak działał na wyobraźnię. A o wysyłaniu pasierbów przez macochy na śmierć to jeszcze betka, przypomnę tylko straszliwą historię Tiestesa i Atreusa…

  10. Pani Kierowniczko, takie rzeczy przed snem? 😯 A jak komuś będzie się od tego źle śniło? 🙄

  11. To przynajmniej nie będzie się w nocy nudził 😉

  12. Przecież nie napisałam, co oni zrobili 😉

  13. No nie, ale przez to, oprócz strachów, jeszcze ciekawość będzie nogi zżerała… 😆

  14. Tylko niech Wam zle licho nie podszepnie, by rysowac ich drzewa genealogiczne ! Sledzenie linii rodowych jest nieslychanie ciekawe, ale koniec koncow przodkiem kazdego herosa okazuje sie Zeus. Moze szescioletni (+10) Macieus latwo sie z tym pogodzi ; we mnie – wowczas dwunastoletniej – ta kilkakrotnie powtorzona zbieznosc zasiala pierwsze ziarno krytykanctwa :-).
    „Macieus” tez dobrze, prawda ?

  15. Miło mi, baaaardzo:)

  16. @Doroto – nie pamiętałam historii braciszków Tiestesa i Atreusa, faktycznie, to była rodzinka:))

    @kaloria – też mnie w dzieciństwie dziwiło, ze ten Zeus wszędzie miał dzieci:) A ulubionym bogiem Maćka na razie jest Hermes, Żywe Srebro. A Macieus brzmi dumnie:))

  17. Calkiem mi z pamieci wylecialo ! oczywiscie, Merkury = rtec. Od razu skojarzenie z Trzecia Pilka w Quidditchu, bo po francuska nazywa sie ona Vif d’or – +/- Zywe Zloto – ale nie, po angielsku Snitch, po polsku Znicz – zly trop – choc te skrzydelka …

  18. Na szczególnie bohaterskie momenty może być jeszcze Macilles. 🙂
    Ja też początkowo Markowską wykarmiony, ale nie krzywduję sobie nadmiernie, bo od niej przejście do Parandowskiego było dość gładkie.
    A ten cały Zeus to i tak się chyba do Dżyngis-Chana nie umywa. Genetycy obliczają liczbę jego współczesnych potomków na ok. 16 milionów. No, jako żywo, na Olimpie i w okolicach nawet mała cząstka z tego by się nie pomieściła. A poza tym, kto może przy pomocy DNA udowodnić, że na pewno pochodzi od Zeusa? 😉

  19. że niby brak materiału porównawczego? piorunem się znajdzie, jak komu zależy 😉

  20. Ostomili ludkowie. Cy moze ftosi mo jakiesi wieści z tej wyprawy Poni Justyny i Maćka po to Złote Runo? Bo nimo ik i nimo. No to moze jakom akcje ratunkowom powinni my wyryktować?

  21. zgadzam się z owcarkiem. czuję niedosyt gospodarskiej obecności. i jak się dłużej Pozastanawiam, to nawet się Niepokoję.

  22. Moi Drodzy, wciągnęła nas ta mitologia ze szczętem, tak że zapomnielismy o bożym świecie. Już się wynurzamy i jeszcze dziś przygotujemy ilustrowaną relację:)

  23. A jo juz GOPR, TOPR i WOPR zdązyłek powiadomić! Ale to nic. Zaroz wartko dom im znać, ze nase dwie zguby piknie sie nolazły i som całe i zdrowe. To ide hipnąć do tej relacji 😀