Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej

21.12.2011
środa

Pokolenie WALL-E?

21 grudnia 2011, środa,

Dla moich rówieśników pokoleniowymi filmami były „Gwiezdne Wojny” i  filmy Spielberga:  „ET” czy „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”.  Do dzisiaj trwa wśród znajomych spór o to, ile było części „Gwiezdnych Wojen”: trzy  (według  nas) czy sześć (według naszych dzieci). Kiedy pytam Maćka o jego ulubione filmy  zawsze mówi o tym,  który ostatnio oglądał. Teraz jego ulubionym filmem są „Przygody Tintina” ( znowu Spielberg!) , widział go już trzy razy z kolejnymi członkami rodziny ( niektórzy usnęli) i chętnie zobaczyłby go jeszcze raz. Oprócz Tintina polubił też postać pijaka kapitana, który się stoczył, bo nie mógł sprostać ideałowi, jakim był jego dziadek. Maciek jest perfekcjonistą i kiedy coś mu się nie udaje, wpada w straszną rozpacz. Może spodobała mu się więc przemiana kapitana, który uświadomił  sobie, że nie może się poddawać nawet, jak coś mu nie wychodzi. Trzeba „bić głową w mur”, a nie rozpaczać, że nie jest się ideałem.

Na liście Maćka oprócz nowości powraca zawsze jeden film, który bije na głowę wszystkie inne – „WALL-E”, historia robocika. Mam wrażenie, że to jest prawdziwy film pokoleniowy. Możemy go oglądać na okrągło. Witamy się wydając dźwięki takie, jak WALL- E  i jego ukochana robotka EVA oraz robocik MO. – Uwaga groźne roboty! – krzyczymy w zabawie.

„WALL- E” pokazuje koniec cywilizacji, ludzie musieli uciec z ziemi, zatrutej i zdewastowanej. Zostały na niej tylko roboty sprzątające śmieci, takie jak WALL-E. I to on jest dziedzicem ludzkości – uwielbia stare musicale, zapalniczki, kostki Rubika i marzy o miłości. Ludzie zaś zamienili się w  konsumentów, mieszkają w statku kosmicznym Axiom i  wyglądają jak poduszki (nie używają nóg). Dopiero WALL-E i EVA muszą im przypomnieć,  co to znaczy, że są ludźmi. Maciek chwali się wśród dorosłych wiedzą, że w tym filmie pojawia się zły komputer, tak jak w „Odysei  kosmicznej” (zna na razie pierwszą scenę filmu Kubricka). Jednak w  „WALL-E” to, co najbardziej ludzkie, czyli przede wszystkim uczucia –   przetrwało właśnie dzięki robotom, ludzkim wytworom. Pewnie znowu obejrzymy ten film w Święta i znowu się wzruszymy.

Składamy Wam najlepsze życzenia świąteczne, a teraz specjalnie dla Was kosmiczny taniec  WALL-ego i EVY.  Muzyka:  dowolny musical amerykański. Happy New Year!

 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Fascynację WALL-Em przerobiliśmy z synkiem intensywnie ze 2 lata temu (akurat w jakimś czasopiśmie „Miś” była instrukcja „Zrób sobie WALL-E” – z kubków po jogurtach, kartonu i rolce po ręcznikach, czyli właśnie ze wzgardzonych rupieci cywilizacyjnych, całkiem w duchu filmu :-), a fascynacja „Star Wars” trwa u synka nieprzerwanie (czytać płynnie nauczył się właśnie studiując pracowicie na wikipedii zawiłości gwiezdnej sagi). Wygląda na to, że to film na wiele pokoleń, a nowa trylogia jest tak drobiazgowo spojona ze starą, że spokojnie możemy wybaczyć dzieciom rozszerzenie „naszego” kanonu. A że saga ma się dobrze, pokazuje choćby organizowany w moim Toruniu zlot poprzebieranych fanów SW (od przedszkolaka po emeryta), ogromna i wyczekiwana cały rok impreza. Fascynacja SW ma oczywiście swoje minusy – bo trzeba kilkulatkowi odpowiadać na pytania typu „czy Darth Vader był właściwie dobry, czy zły”, a miało się nadzieje, że takie rzeczy pani polonistka mu wytłumaczy za 10 lat na lekcji o romantyzmie 🙂

    Kończąc, składam Pani Redaktor i wszystkim Forumowiczom życzenia spokojnych i smakowitych Świąt. Niech Moc będzie z Wami 🙂

  2. Hau! Moze juz worce cosi okolicnościowego pośpiewać? Choćby starego dobrego pona Binga Crosby’ego? Ftórego na polski mozno by przetłumacyć na przykład tak:

    Uważny dziś bądź,
    Nie warto dziś łkać,
    Nie warto dziś kląć,
    Bo będzie się dziać!
    Zaraz tu Mikołaj ma wpaść.
    Na liście ma nas
    I z listy tej wie,
    Kto w miniony czas
    Był grzeczny, kto nie.
    Zaraz tu Mikołaj ma wpaść.
    Gdy śpisz, to on cię widzi,
    Wie, kiedy zbudzisz się.
    I wie, czyś dobry był czy zły,
    Więc bądź grzeczny, proszę cię.
    Uważny dziś bądź,
    Nie warto dziś łkać,
    Nie warto dziś kląć,
    Bo będzie się dziać!
    Zaraz tu Mikołaj ma wpaść.

    Ba jeśli ftosi mo pomysł na lepse tłumacenie – co tyz by sie rymowało – bedzie piknie. Wesołyk Świąt syćkim! 😀

  3. Bez wdawania sie w kalambury, moim pokoleniowym filmem
    byl(o?) „Pokolenie” Wajdy 😀 – zobaczcie obsade! kogo tam nie ma!
    O reszcie filmow – pozniej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Później? Cyli kie? W tym roku mozes juz nie zdązyć, Pietrecku 😀
    No właśnie! Syćkim zyce tutok… scynśliwego Nowego Roku!!! 😀

  6. To i ja przyłączę się do życzeń dla Pani Justyna z Synami.
    Szczęśliwego, dobrego, fascynującego Nowego Roku. 😀

  7. Owcarecku,
    Co sie odwlecze to nie uciecze.
    A moze ja jestem prawoslawny i Swieta sa jeszcze przede mna 😉 ?
    Takoz i Nowy Rok!
    Tak czy inaczej
    Dosiego Roku!

    PS Jak wiele razy wspominalem mieszkam od wielu, wielu lat w Kanadzie i „Dosiego” jest znacznie strawniejsze dla tubylcow (aborygenow 😉 )
    niz „szczęśliwego” 😀

    „Muzyka: dowolny musical amerykański.”
    Wiem ze nie calkiem na temat.
    Wolne zarty. My tu za oceanem, albo jak niektorzy chca za kaluza, gramy Mazowsze (Ach ten Sygietynski) albo Navidad Nuestra (Ariel Ramirez i Los Forntizeros). To sa JEDYNE koledy ktore moga konkurowac z naszymi.

  8. „A moze ja jestem prawoslawny i Swieta sa jeszcze przede mna ?”

    Kieby tak było, to by była barzo dobro wiadomość, Pietrecku! Bo to by znacyło, ze Boze Narodzenie mozemy tutok świętować dwa rozy w roku, a nie ino roz! 😀

  9. Z niejakim zdziwieniem odkrylem, ze napisalem ciag dalszy dwa tygodnie temu i go nie zamiescilem!
    A wiec drugi wpis w Nowym Roku. Wszystkiego Najlepszego!

    Uczestnicy blogu – do piora, czy raczej do klawiatury!

    Pokoleniowymi filmami byly dla mnie tez

    Czlowiek w zelaznej masce – pierwszy amerykanski film za czasow tak zwanej glebokiej komuny (ten z 1939 r !)

    Leca zurawie i Czterdziesty pierwszy – pierwsze propagandowe radzieckie filmy z problemem!

    Nie pamietam pierwszego westernu – jakis Msciciel z Laramie, Shane, 15:10 do Yumy czy Winchester 73 – ale zaliczylem wszystkie! Krolowal wtedy Jimmy Stewart.

    Nie pamietam pierwszego szeroko-ekranowego w kinie Slask na Kruczej – jakas niemiecka chala.