Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej

6.12.2013
piątek

Magiczne cukierki i „Baśniobór”

6 grudnia 2013, piątek,

Długo nas nie było, ale wracamy. Pewnie bardziej wracam ja, bo Maciek wyrósł i sam czyta. Ale dziś, w mikołajki, to Maciek chce polecić książki, o których ja nie mam w ogóle pojęcia. I autora, który według niego jest najlepszym pisarzem na świecie (muszę mu wierzyć na słowo), a nazywa się Brandon Mull i jest autorem cyklu „Baśniobór”. Dalej pisze już Maciek, jedenastolatek:

Nie spodziewałem się, że Mull napisał coś oprócz „Baśnioboru” i książki „Pozaświatowcy”, a tu nagle dostałem „Wojnę cukierkową”. I tak samo jak „Baśniobór”, zacząłem ją czytać na przerwach w szkole, w łóżku wieczorem i rano, w metrze w drodze do okulisty, w tramwaju, nawet na lekcji (jak oddałem test, choć korciło mnie, żeby zacząć czytać zanim go skończę). Tak samo było z „Baśnioborem”. Nie jestem jedyny, który tak lubi Mulla. Moja koleżanka z klasy, Zuzia, też czytała wszystkie części „Baśnioboru” i to kilka razy (ja też). Różnica między nowy Mullem i starym jest taka, że w „Baśnioborze” było mnóstwo magicznych stworów, a w „Wojnie” to wszystko na pozór wygląda zwyczajnie. Przypomina nasz świat: Nate chodzi do szkoły, w której działa klub poszukiwaczy skarbów (zakradają się tam, gdzie ich nie chcą). W szkole, jak w każdej szkole, są też zwyczajne łobuzy, które dokuczają Nate’owi i zabierają ciasteczka innemu chłopcu o przezwisku Gołąb (ten Gołąb jest w ogóle trochę taki, jak ja). Całkiem zwyczajny wydaje się też sklep z cukierkami. Pracuje tam miła starsza pani, która coś ukrywa (potem się okaże, że tworzy magiczne cukierki). Ale też w zwyczajnym świecie nie jest tak, że zjesz herbatnika i zamieniasz się w jaszczura, a to może ci się przytrafić w tym świecie z „Wojny”.

Najważniejsze jest to, że tak jak w „Baśnioborze” nic nie jest takie, jakim się wydaje. I za to Mulla strasznie lubię. I za to, że mnie zaskakuje. Na przykład postać, o której myślałem, że będzie zła, okazała się dobra. Na „Baśnioborze” wzorowali się też autorzy „Domu Tajemnic”, Chris Columbus i Ned Vizzini, i dobrze im to wyszło. Stworzyli magiczny świat, który istnieje równolegle z naszym. W tej książce powiedzenie, że książka otwiera drzwi do innego świata okazuje się bardzo dosłowne. Tutaj książki są naprawdę „wciągające”. Musicie się sami przekonać, co to znaczy 🙂

Ale wielbiciele Mulla mogą się też czasem rozczarować. Jego książka „Pozaświatowcy” to całkowity kit. Bo to krwawa bajeczka dla małych dzieci. Rozwalają się tylko na kawałki, bo jakiś drań przyczepił żabce swoje oko. Brzmi może zachęcająco, ale jest bez sensu. Dlatego warto czytać „Baśniobór”, „Wojnę Cukierkową” i „Dom Tajemnic”, a nie „Pozaświatowców”.

Mull bywa niebezpieczny, bo można przegapić swój przystanek, narazić na złość rodziców czy dostać pałę od nauczyciela. Ale i tak warto. Tylko niech napisze coś nowego. Na szczęście ma być druga część „Wojny” i czekam też na resztę cyklu „Domu Tajemnic”. I pamiętajcie: nigdy nie bierzcie dziwnych cukierków od osobliwych staruszek w sklepie ze słodyczami 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. To trzeba było czekać, aż Maciek sam zacznie pisać, żeby blog ożył?? ech… ;]

  2. To widzę, ze Maciek nie jest sam 🙂 Moja córka tak samo wielbi Mulla i na Mikołajki dostała od nas własnie Wojnę cukierkową. I dziś dziecka nie ma, bo dziecko czyta 🙂

  3. @Justyna Sobolewska – odkąd to z dnia Św. Mikołaja zrobiono Mikołajki? Przywołuje to na pamięć czasy Dziadka Mroza i rozdawanie prezentów dzieciom w ramach akcji socjalnej.

  4. A mnie się strasznie podobali „Pozaświatowcy” to świetna opowieść o przyjaźni i przygodach Rachel i Jasona. Jak to mówią moi rodzice jestem uzależniona od książek a szczególnie Brandona Mulla. Polecam:
    Baśniobór (5 tomów)
    Pozaświatowców (3 tomy)
    Wojnę Cukierkową (2 tomy)
    Zwierzoduchy (1 tom)

  5. Kiedy z „pięciu królestw”?