Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej

3.06.2014
wtorek

Hłasko wraca do Ameryki

3 czerwca 2014, wtorek,

Kto by się spodziewał, że Hłasko znajdzie dzisiaj wielbicieli w Stanach? W Polsce (sprawdziłam niedawno) kultowych cytatów z „Pięknych dwudziestoletnich” młodsi już nie rozpoznają, a tymczasem za oceanem pewien młody wydawca, wykładowca z Columbii i tłumacz Ross Ufberg, zakochał się w jego prozie, docenił jej czarny humor. Tej wiosny ukazali się „Piękni dwudziestoletni” („Beautiful Twentysomethings”) w jego przekładzie. Teraz po angielsku dostępne są trzy książki Hłaski: „Cmentarze” („The Graveyard”) przełożone przez Norberta Gutermana i wznowione przez Ufberga w jego własnym wydawnictwie New Vessel Press (proszę zobaczyć, jakie mają świetne okładki: tutaj), „Drugie zabicie psa” („Killing the Second Dog”) w tłumaczeniu Tomasza Mirkowicza. To nie wszystko – na jesieni ukaże się wznowienie „Wszyscy byli odwróceni” też w przekładzie Mirkowicza. A sam Ufberg pracuje nad „Opowiem wam o Esther” – spotkał się nawet w Izraelu z pierwowzorem Esther.

To dużo. Zwłaszcza że o tych tłumaczeniach napisał m.in „Times Literary Suplement” i „The Wall Street Journal”, w których nieczęsto pojawiają się recenzje polskiej literatury (oprócz Gombrowicza, Miłosza i Szymborskiej). Ufberg do Hłaski dotarł przez Borowskiego. Zaczął interesować się polską kulturą, historią, uczyć się języka i pewnego dnia trafił na Hłaskę, czyli polskiego Jamesa Deana (jak przedstawia się go w Ameryce). Rozmawialiśmy po panelu „Ożywić literaturę buntu” na Book Expo America w Nowym Jorku. Bardzo to była ciekawa debata, niestety o 9 rano i tylko dla branżowych gości Book Expo, więc nie było tłumu. Błyskotliwie prowadził ją badacz David Goldfarb, który rozmawiał z Antonią Lloyd-Jones, niezmordowaną tłumaczką polskich autorów, ambasadorską polskiej literatury, z wydawczynią Sal Robinson i właśnie Ufbergiem. Antonia Lloyd-Jones też chciałaby przekładać w przyszłości Hłaskę. A w ramach projektu odzyskiwania zapomnianej klasyki British Centre for Literary Translation Eliza Marciniak (przy wsparciu Antonii Lloyd – Jones) pracuje właśnie nad przekładem ostatniej (opublikowanej po śmierci Hłaski) książki „Palcie ryż każdego dnia”, która rozgrywa się w Kalifornii.

Hłasko był bardzo amerykański – czytał, wzorował się. Nie tak dawno uderzyło mnie, jak bardzo „Wszyscy byli odwróceni” jest w duchu Tennessee Williamsa. Ufberg opowiedział mi, że szukał języka dla Hłaski i znalazł go u Damona Runyona, autora opowiadań o nowojorskim półświatku. I to jest bardzo ciekawy trop. A ten męski świat, który opisywał, dziś już chyba nie istnieje w takiej formie, ale wszyscy chętnie o nim czytają, tak jak lubią filmy z Bogartem. Może, jeśli Ameryka pozna się na Hłasce, to i my do niego wrócimy? Jest okazja – w 45 rocznicę śmierci 14 czerwca w wydawnictwie Agory ukażą się jego listy, w większości niepublikowane, do matki, żony i przyjaciół, a potem seria wznowień jego książek w nowej szacie graficznej autorstwa Urszuli Pągowskiej i Andrzeja Pągowskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Dzięki za te wieści. Stały się dla mnie inspiracją w trudnej kwestii, jak zagospodarować ostatnie lekcje w czerwcu po realizacji programu. Lubiłam Hłaskę przeogromnie, ale wypadł z lektur w 3-letnim systemie nauczania. Tylko który utwór wybrać? Który jest najmocniejszy a niedługi? Hurra, chyba będę musiała sobie znowu poczytać! A może jakaś podpowiedź w tej kwestii?

  2. 🙂
    Wspaniale stronice internetowe poswiecone Markowi Hlasce. Niegdys mialem moznosc sluchac pania Musie Perel-Lewinska i jej wspomnienia z pobytu Marka Hlaski w Izraelu
    (Tel Aviv, Hajfa, Eilat) 1959-1961.
    W Szwecji ukazaly sie dwie pozycje ksiazki Hlaski: „Snaran och andra noveller” (Petla i inne opowiadania), 1959 i „Paradiset nästa” (Nastepny do raju) (1962).
    Hlasko nazywal siebie „gojem , wiecznym tulaczem” i w wielu ksiazkach akcja rozgrywa sie w Izraelu jak chociazby „Nawrocony w Jaffie”.

    PS
    Pozostaja jeszcze dwaj inni pisarze, tragicznie zmarli, a mianowicie Bogdan Wojdowski i Piotr Rawicz. Obaj przekladani na ang. Wojdowskiego „Chleb rzucony umarlym” i Rawicza „Le sang du ciel” (Krew na niebie) z r.1961 (przekl. pol.2003). Znawca tworczosci Piotra Rawicza jest poeta i historyk lit Anthony Rudolf – bardzo ciekawa postac, z ktora moglem sie zetknac za posrednictwem mego amer. kolegi Michaela Hellera z NYU.

  3. Szukanie jezyka dla Hlaski nie bylo takie trudne. Wystarczylo przeczytac „Pieknych dwudziestoletnich”.
    (wydanie „Kultury” str. 141):
    „Przez dlugie lata szukalem pisarza, ktory zastapilby mi Wiecha z okresu Nalewek, Smoczej i Dzikiej. Znalazlem go wreszcie: jest nim Damon Runyon”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z calym szacunkiem, ale nei wiem dla kogo owo tlumaczenie „Pieknych, Dwudziestoletnich”. Amerykanin, I to nie tylko przecietny, ale I wyksztalcony, nei zrozumie z tego ani slowa, Co wiecej, Polak mlodszy niz 40 lat tez nei zrozumie wszystkiego.

    Testowalem to na takich filmach jak „Czlowiek z Marmuru”. Niestety, Amerykanie traktowali to jako „europejski western”.

    To sa rzeczy z „kluczem”; ludzie posiadajacy ten klucz powoli wymieraja

  6. Zgadzam się z A.L. – „Piękni, dwudziestoletni” to jest słaby wybór. Powiedziałbym nawet, że tego nie sposób zrozumieć nie przeczytawszy pozycji z lat 50. Tak czy inaczej wznowienia cieszą, najlepszy polski pisarz po wojnie, ofiara własnej legendy i z jej powodu niedoceniany.

  7. Hłasko pisał świetnie, kilka lat temu przeczytałem kilka jego książek pod rząd i wszystkie trzymały poziom, jego proza broni się doskonale mimo upływu czasu.

  8. @A.L.,

    Moim zdaniem Hłasko ma szanse być odczytany na nowo: Hłasko opisywał marginesy społeczeństwa, a w jego czasach na marginesach społeczeństwa działy się rzeczy dużo bardziej szlachetne niż w głównym nurcie.
    Może dzisiejsi „Anonymus” i „Occupy Wall Street” odnajdą w Hłasce wrażliwość, której nie zrozumieliby ich rodzice?

  9. @Art63: „Może dzisiejsi „Anonymus” i „Occupy Wall Street” odnajdą w Hłasce wrażliwość”

    Watpie. Ze wzgledu na ich kondycje umyslowa

  10. Hłasko – od Żoliborza po Wolę – legendarne fiasko. Chodzę i jeżdżę ostatnio między Gdańską i Sokołowską i smuci mnie brak literatury opisującej koniec cegły tego świata. To świat dzieciństwa mojej matki i patrzę, jak jej oczy nigdzie już go nie mogą dojrzeć. Może amerykański sen o odrodzeniu Hłaski spowoduje, że pojawi się Wola i Ochota oraz możność i zamożność wystarczająca do sPISFilmowania opowieści o tym świecie? o ile skończy się już moda na przeżywanie jeszcze raz Powstania, co zburzyło i zacznie się na odbudowę przeżycia mimo ruin…

  11. Miło mi (70+) czytać miłe słowa o twórczości Marka Hłaski. Jednak nie podzielam opinii, że Hłasko był najlepszym powojennym pisarzem (@21 letni) – byłoby to niesprawiedliwe wobec choćby S.Mrożka, T.Konwickiego … Owszem, Hłasko był świetnym „malarzem” scen obyczajowych. Dlatego wiele jego utworów chętnie brali na tapetę filmowcy – Ósmy dzień tygodnia, Baza ludzi umarłych, Pętla … świetne filmy, świetni aktorzy; łza się w oku kręci.