Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej Oczytany - Blog Justyny Sobolewskiej

2.02.2016
wtorek

Gombrowicz na dziś

2 lutego 2016, wtorek,

W rozmowach o kulturze i promocji polskiej kultury za granicą pojawia się na okrągło ten sam zestaw nazwisk (Chopin, Skłodowska, Kopernik).

Skąd my to znamy? Gombrowicz najlepiej opisał to w „Dzienniku”:

„Kiedyś zdarzyło mi się uczestniczyć w jednym z tych zebrań poświęconych wzajemnemu polskiemu krzepieniu się i dodawaniu ducha… gdzie, odśpiewawszy »Rotę« i odtańczywszy krakowiaka, przystąpiono do wysłuchiwania mówcy, który wysławiał naród albowiem »wydaliśmy Szopena«, albowiem »mamy Curie-Skłodowską« i Wawel, oraz Słowackiego i Mickiewicza i poza tym byliśmy przedmurzem chrześcijaństwa (…). Ale ja odczuwałem ten obrządek jak z piekła rodem, ta msza narodowa stawała się czymś szatańsko szyderczym i złośliwie groteskowym. Gdyż oni wywyższając Mickiewicza, poniżali siebie – i takim wychwalaniem Szopena wykazywali to właśnie, że nie dorośli do Szopena, a lubując się własną kulturą, obnażali swój prymitywizm. Geniusze! Do cholery z tymi geniuszami!”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Jest jeszcze weselej- polecam blog Matlaka.
    Pół narodu pokrzepia się pewną Niemką 🙂

  2. Mitem i zawłaszczaniem cudzych osiągnięć Polak żyje.

  3. Chyba jestem antypatriotą albo i gorzej – „nieprawdziwym polskim polakiem” któregoś tam sortu, bo kiedy obowiązkowo czytam „Litwo! Ojczyzno moja!”, to chce mi się siusiać ze śmiechu, a gdy Antek z Toronto wysyła mi z Chicago ulotkę zatytułowaną „Do Prawdziwych Polskich Katolickich Studentów – Prawdziwych Polskich Polaków z Prawdziwej Polskiej Polski”, to mam pretensję do Kolumba [w rzeczy samej to polski Gołębiewski spod Torunia], że ukradł wiadome osiągnięcie Janowi z Kolna -Prawdziwemu Odkrywcy lądu, który winien do NAS [a nie do NASA] należeć…
    Mitem i zawłaszczaniem naszych wiekopomnych osiągnięć podły świt się karmi…

    – Patrz, Kaczuszko, na nas z Nieba!

  4. Ja tez bardzo lubie ten cytat z Dzennikow i pamietam wstrzas przezyty gdy czytalam to pierwszy raz – majac 21 lat, w 1969 r. w Paryzu, gdzie dostalam ksiazke w szarej okladce Kultury za darmo. Tyle diagnoz w niej postawionych moglby Gombro napisac dzis. Zaesze tez uwazalam, ze Dzienniki sa wazniejsze na liscie szkolnych lektur niz nawet Ferdydurke. Dzienniki kompletnie otwieraja ci rozum , przestawiaja go na inne niz polsko-zasciankowe tory.
    Gombrowicz rulez.

  5. Gombrowicz zawsze dobrze uchwycał polskie przywary i bardzo „ładnie” piętnował kołtuństwo